poniedziałek, 24 maja 2010

Wielkie przygody małego człowieczka :)






Wielkie przygody malego czlowieka , czyli Zosia i dzialka:) . Zofia uwielbia jeździć z dziadkami na dzialkę , ile tam nowych rzeczy i doswiadczen dla niej . Podlewanie, kopanie , sadzenie, grabienie ... Zawsze z przejęciem opowiada mi o tym co robila , co już zaczyna rosnąć. Mówi że jest prawziwym ogrodnikiem :).

niedziela, 25 kwietnia 2010

U fotografa..

W piątek bylam z Zosia u fotografa. Ile to bylo radosci ile strojenia przed wyjsciem :D . Zdjęcie wyszlo piekne , format do portfela ;) dla babci . Myle sobie ze w niedlugim czasie ponowimy wizytę i zrobimy Zosi calą sesję zdjęciową :D

Pewnego wtorku po wizycie u lekarza , bylysmy na frytkach , bylo juz późno więc na dworze ciemno. Niebo wyjątkowo gwieździste . Wracalysmy juz sobie do domku, nagle nasze dziecko ustalo , spojrzalo na niebo i mówi , że są gwiazdy i pyta czy moze powiedziec życzenie .... Powiedziala ; Gwiazdko , spelnij moje zyczenie zebym byla duża jak mama i żebym miala zdrowe uszko i mogla nosic kolczyki :""). Poplakalam się jak male dziecko .... mądra ta nasza Zosia , taka kochana i jakie piękne ma marzenia . Marzenia które napewno się spelnią !!! Ja to wiem :D , wkoncu jestem mamą !

środa, 14 kwietnia 2010

Dopełniamy się

OD stycznia jestesmy w Polsce .
26.03.10 Zoska miala operacje wszyscia ekspandera . Zniosla to naprawdę dzielnie . Po operacji też super , żadnych bóli i takich tam ... jedyne co jej dolega to tęsknota za Wieskiem . Teraz przed nami co tygodniowe "wycieczki" do Gdańska na dopelnianie ekspandera . Wsumie " balonik" ma mieć 80ml , teraz mamy 25ml więc przed nami 11 tygodni ..... dlugich tygodni.... Jesli wszystko bedzie szlo planowo to 29 czerwca ostatni raz pojedziemy na dopelnienie i wtedy operacja ale kiedy to nie wiadomo pewnie w polowie lipca .... Ale to dalekosięrzne plany :D Narazie skupiam się na rozciąganiu skóry oby tylko skóra wytrzymala ;)

poniedziałek, 11 stycznia 2010

U fryzjera.

W piątek ZOsienka byla pierwszy raz u fryzjera :). Kiedy uslyszala , że ja idę też chciala , cóż ja moglam poradzić na to :D , umówilam ją również. Zoska byla przeszczęsliwa , dumie siedziala na fotelu i ogólnie byla przeszczęsliwa. A my malo nie posikalismy się ze smiechu obserwując ja , spoglądala na nas w lustrze i robila smieszne minki :D . Później dumnie prezentowala wszystkim nowa fryzurę :D
Jutro lecimy do POlski , jak to szybko zlecialo... za szybko jak dlamnie . Rok 2009 byl dla nas wyjątkowo spokojny i udany , bez szpitali , bez podrózy , bez nerwów .
Zosienka chodzila do przedszkola , ja wkoncu zaczelam pracować .... i trzeba bylo to wszystko przerwać ... z jednej strony niepokój mnie ogarnia , lzy same cisną w oczy ale z drugiej strony cieszę się , że zaczynamy następny etap , jak wszystko dobrze pójdzie to będzie ostatni , ten wypragniony ......

środa, 6 stycznia 2010

Urosnę i będę mamą .

Jakis czas temu Zoska mówila , że jak będzie duża to zaostanie tatą :D. Doczekalam się i ja , teraz Zofia mowi ze urosnie i będzie mamą . Fajnie slyszeć jak 3 latek mówi o tym jak wygląda życie mamy . Jak będę mamą to będę "szyć" na szydelku , kupować welnę , będe miala dzidzie , będę mila malowidla i czarne wlosy i będę dosięgać wysoko , itd., itd. ... Zoska to okropna gadula , OKROPNA :) , wzwiązku z tym smiesznie jest jak zaczyna się mądrować i gestykulować . Smiejemy się , że podczas gadania ruchy ma jak murzynka :)
12 -tego lecimy do Polski , Zosienka cieszy się , że zobaczy dziadków , że bedzie snieg i , że ulepi z dziadkiem balwana ;) ,że bedzie mieć pieska :). Fajnie , że chociaż ona nieswiadoma jest tego co nas czeka i owy wyjazd traktuje glównie jako wizytę u dziadków .

środa, 11 listopada 2009

"Mamuś , słyszysz jak rosnę ?!!"

Uwielbiam jak Zofia podbiega do mnie i mówi "mamus , mamus, slyszysz jak rosnę " :D i faktycznie Kluska ma rację , slyszę i widzę jak rosnie nam sliczna i mądra dziewczynka.
Teraz siedzę sobie w kuchni , w garnuszku wesolo szalej zupa ogórkowa , slucham ukochanej trójeczki i popijam kawcie . W domu panuje dziwna cisza i porządek ;) . Dzis mam wolne , Zofia w przedszkolu a Wiesiu spi po nocnej zmianie . Dziwnie tak , miejsca nie mogę sobie znalesć , nie wiem co robić ;).
Apropo przedszkola , to jestesmy zadowoleni ze mloda chodzi tam . Dużo się uczy , potrafi policzyć do 10 ( po angielsku tylko , po polsku nie umie ;) ) , zaspiewa kilka pioseneczek ( tez po angielsku ) , nuci pod noskiem alfabet .... Jest cala masa rzeczy i zachowan pozytywnych które wyplywają z chodzenia do przedszkola . I jak to milo odbierając dziecie otrzymać od niego laurkę ręcznie wykonaną . Wtedy rozpiera nas duuuuuuma :D .
Wczoraj poraz pierwszy pokazalam Zosi gry komputerowe dla przedszkolaków . Znalazlam je na stronie minimini oraz sieciaki.przedszkolaki . Zoska byla zachwycona ;) , niesądzilam , że tak sprytnie będzie się w tym poruszać . Zaskoczyla mnie :D .
A tak konczac ten wpis chcialam wspomniec , że to już rok z paroma dniami minąl od operacji uszka ...... jak ten czas leci . No i niebawem czeka nas kolejna wyprawa do Polski , mamy nadzieję , że poraz ostatni "szpitalnie" .